Reklama:
Busiarska branża rządzi się swoimi prawami, trwa tutaj ostra walka o klienta. Kursy nakładające się czasowo na kursy konkurencji, podbieranie klientów to normalka. Ostatnio byłem świadkiem jednej z rozgrywki busiarzy.
Jechałem akurat busem relacji Brzesko-Tarnów. W pewnym momencie bus, w którym byłem, dogonił i wyprzedził jadący z przodu autobus PKS-u. Ale to bynajmniej nie oznaczało wygranej, bowiem gdy bus zatrzymał się na najbliższym przystanku autobus pomknął na kolejny.
W międzyczasie pojawił się inny bus jadący do Tarnowa. Kierowca busa, którym jechałem kilka razy próbował wydrzeć przed konkurenta, aż w końcu mu się to udało. Podczas wyprzedzania widziałem bojowy wzrok drugiego kierowcy, a potem nerwowe spojrzenia rzucane w lusterko kierowcy z mojego busa, szacujące szanse konkurencji do wyjścia na peleton.
I tak zaczęło się kilka kilometrów podchodów, raz na przodzie a raz z tyłu. Parę złotych więcej, parę złotych mniej. Ot, takie wojny busiarzy...
14.01.2008. 20:18
piotrek napisał 25.04.2008. 00:12
***, itp...
Najgorsze sa te wieśniaki co jezdza żółtymi i niebieskimi mercedesami ;| jeszcze na halogenach ;| wieś straszna
| Czy często robisz jakieś zakupy przez Internet? | |
| Tak, często | |
| Od czasu do czasu | |
| Bardzo rzadko | |
| Nie kupuję | |
|
|
|
Reklama: --- koniec reklamy ---
Napisz komentarz
* = pole wymagane